
Miejsce: Szkoła Filmowa w Łodzi
Łódź, ul. Targowa 61/63
Muzuem Kinematografii w Łodzi
Łódź, ul. Plac Zwycięstwa 1
Festiwalowa publiczność będzie miała okazję wziąć udział w premierowym pokazie „Czarnej godziny”. To pełnometrażowy debiut Filipa Bojarskiego, absolwenta łódzkiej Szkoły Filmowej, wyprodukowany przez Studio Munka. Co ciekawe, reżyser ten bronił swój dyplom w trudnym okresie pandemii, a festiwalowy pokaz będzie jego symbolicznym powrotem do miasta. Twórca w bezkompromisowy sposób portretuje wielkomiejską rzeczywistość, unikając zbędnego lukru i tworząc bardzo autentyczny, ważny głos współczesnego pokolenia.
Główne bohaterki, Ada i Ewa, ruszają na poszukiwania nowego mieszkania. Ich perypetie szybko zamieniają się w serię absurdalnych „castingów” lokatorskich, gdzie humor wyrasta prosto z poczucia bezradności. Bojarski umiejętnie łączy kino społeczne z elementami kameralnego komediodramatu oraz szczyptą musicalu. Na ekranie zobaczymy Helkę Rząsę oraz Julię Piklikiewicz. Całej wędrówce towarzyszy ścieżka dźwiękowa skomponowana przez Teonikę Rożynek, autorkę muzyki do takich produkcji jak „Prime Time”, „Roving Woman” czy „Wieża. Jasny dzień”. Po seansie zaplanowano spotkanie z twórcą.
Wydarzenie to nie tylko pokazy i spotkania, ale też doskonała przestrzeń dla debiutujących recenzentów. Studenci i wszyscy pasjonaci pisania o kinie mają czas wyłącznie do 13 września, aby zgłosić swoje teksty do konkursu Krytyk Pisze. To sprawdzona trampolina do dziennikarskiej branży i szansa na zaistnienie w środowisku.
Kolejnym jasnym punktem tegorocznego programu są przedpremierowe pokazy zagranicznych hitów. Z amerykańskiego festiwalu Sundance prosto na łódzkie ekrany trafia „Extra Geography” w reżyserii Molly Manners, autorki cenionych seriali takich jak „One Day” czy „In My Skin”. Ten pełnometrażowy debiut to wciągająca opowieść o dorastaniu, osadzona w specyficznej retroestetyce początku XXI wieku. Zadziorny humor idzie tu w parze z doskonałym wyczuciem psychologicznego szczegółu.
Na ekranie błyszczy elektryzujący duet bohaterek, Minny i Flic, w które wcielają się debiutujące Galaxie Clear oraz Marni Duggan. Dziewczyny nie tylko kończą za siebie zdania, ale poruszają się i zajmują kadr jak jeden spójny organizm. Partneruje im znana z „Pięknych istot” Alice Englert. Film zostanie pokazany w partnerstwie z Międzynarodowym Festiwalem Filmów Młodego Widza Ale Kino!, a widzowie będą mogli posłuchać wprowadzającej prelekcji, która ułatwi analizę języka filmowego.
Zupełnie inny klimat oferuje „Życie snem” Valeski Grisebach, laureat Nagrody Jury w Cannes. Reżyserka kieruje kamerę na bułgarskie pogranicze, mieszając realizm obserwacyjny z elementami westernu, kryminału oraz lokalnego mitu. To niepokojąca historia o władzy, pożądaniu i relacjach w świecie rządzonym przez odmienne zasady. Napięcia rosną tu powoli, w ukryciu przed wzrokiem widza. Jak podkreśla dyrektor festiwalu, Przemek Glajzner, impreza szuka właśnie takich filmów – niepodających gotowych odpowiedzi, lecz prowokujących do dyskusji o granicach gatunków i języku kina.
Z kolei „Najsamotniejszy człowiek w mieście” duetu Tizzy Covi i Rainer Frimmel, wyróżniony na Berlinale, to gorzka refleksja nad samotnością i przemijaniem. Główną rolę gra tu legendarny muzyk Al Cook, który wciela się w samego siebie. Bohater nie potrafi odnaleźć się w pędzącej rzeczywistości, podczas gdy jego znana, bezpieczna okolica znika pod gąsienicami buldożerów. Współczesny świat idzie naprzód w nieustannej pogoni za zyskiem, a muzyk po prostu zaczyna w nim zawadzać.
Festiwal to również świetna okazja na podziwianie znanych polskich aktorów w głośnych międzynarodowych projektach. Organizatorzy przygotowali tytuły, które wcześniej podbijały europejskie imprezy:
Bartosz Bielenia występuje w nagrodzonych na Max Ophüls Preis „Wilkach” (reż. Jonas Ulrich) jako frontman blackmetalowego zespołu. Aktor operuje głosem i ciałem tak intensywnie, że skutecznie zaciera granicę między młodzieńczym buntem a niebezpiecznym fanatyzmem. Co ciekawe, na potrzeby produkcji stworzono prawdziwą grupę muzyczną.
Jakub Gierszał pojawia się w „The Meltdown” (reż. Manuela Martelli), chilijskiej opowieści prezentowanej w sekcji Un Certain Regard w Cannes. Obserwujemy w niej dorastającą w czasach politycznej odwilży lat 90. Inés, w którą wciela się Maya O’Rourke.
Julian Świeżewski i Alexis Manenti tworzą z kolei przejmujący duet w melodramacie „Flesh and Fuel” (reż. Pierre Le Gall), wyróżnionym nagrodą Queer Palm Revelation. Film świetnie łączy niemal dokumentalny obraz pracy kierowców ciężarówek z silnymi, budowanymi przez spojrzenia emocjami.
Tegoroczna odsłona festiwalu Kamera Akcja udowadnia, że Łódź pozostaje obowiązkowym punktem na filmowej mapie dla każdego poszukującego studenta i kinomana. Zestawienie głośnych canneńskich tytułów, nieoczywistych debiutów z Sundance, angażujących dokumentów i spotkań z polskimi twórcami tworzy niezwykle zróżnicowany program. To zbiór ponad 70 filmów, które intrygują, bawią do łez, a przede wszystkim skłaniają do refleksji, długo po opuszczeniu sali kinowej.









